...:: Cause You know Sometimes words have two meanings ::...



..:: One step to heaven ::..


..:: Z głebi fioletowego kubka z uchem ::..

Mój Drogi,
uwiodło mnie to życie pędzące 120 mil na godzinę.
To Z Minuty Na Minutę życie jak z automatu z kawą.
Bo ja taka już jestem poprostu. Chłodne mam dłonie i rozpalone czoło.
I takie mam swoje małe wielkie problemy.
Wyczytuję przyszłość z fusów i łamię świecowe kredki.
Ze swej nieosiągalności sięgania nie mogę nic dosięgnąć. I stoję na palcach, by z najwyższej półki ściągnąć pudełko w biedronki i fioletowy kubek z uchem, co go tłukłam o flanelową posadzkę i ciełam Nim na części całe galaktyki.

Bo ja mam uczucia zakutłane w długim bordowym szalu. Na wielką kokardę i trzy wełniane supły. Zatrzepotane rzęsami uciekają w Świat.
Bo ja mam nieraz usta zgwałcone kłamstwem pierzchnącym wargi.
I policzki podpiekane rumieńcem, co bywa niesmaczny.

Ale dla Ciebie mam serce otwarte 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu, bez przerw świątecznych i remanentów.
Więc podejdź i posłuchaj mojej ciszy. Mojej i tylko mojej. Mojej po prostu. Mojej i koniec kropka. Ciszy złowieszczej. Ciszy ostrzącej w ciemnościach zębiska. Ciszy co straszy strachem z parą wielkich oczu.
Więc podejdź, a nie będzie już wcale Ci straszno i ja będę taka jakaś spokojna.

Malutkie obłoczki wepchniemy w kąt i wchłoniemy ciszę w zieloną tęczówkę.
Bo ja w płucach mam cynamon wymieszany z powietrzem, na ustach uśmiech,
a w sercu mam Ciebie całego.

I tylko o jedno Cie proszę, nie pozwól bym całkiem zasnęła.

{..::MaSZa::..} 2005-10-12
skomentuj (6)
..:: Bajka o dwóch połówkach ::..

Ta pierwsza była dobra.
Kochała życie i Świat i ludzi.
Nie chciała ranić obojetnością,
więc szczodrze obdarowywała Świat uśmiechem.
Bała się jednak tej drugiej,
która osnuta szalem goryczy zapadała się w przepaść zapomnienia.
Najpierw zapomniała o bólu i cierpieniu
i było jej dobrze.
Patrzyła z radością na tą pierwszą,
która swym ciepłem ogrzewała zmarznięte uczucia.
Jednak wkrótce zapomniała też o miłości i śmiechu.
Zaciągnęła brunatną zasłonkę i nauczyła się płakać.
Ta pierwsza patrzyła na nią i oko zakuło ją boleśnie...
widokiem smutku,
tak obcego jej sercu.
Tak pierwsza była słaba.
Targał nią wiatr,
przerzucał z miejsca na miejsce jak ptasie pióro.
Rzeźbił w niej jak w piasku,
a ona była uległa
i taka słaba.
Za to ta druga była silna.
Zgniatała w dłoni całe wszechświaty.
Tłukła zwierciadła sercem z kamienia,
Zaplatała jak loki
widnokręgi...
Ta pierwsza bała sie nocy.
Wraz z zachodem przykładała głowę do poduszki
i szybko zamykała oczy
by wszechmocna Luna nie omiotła jej swym szalem.
Ta druga ukochała ciemność
i z rozkoszą rozpływała się w lepkiej nocy.
Zamykała się w ciemności jak w starej szafie z mosiężnym zamkiem.
Ta pierwsza nie raz wyciągała rękę.
dotykała martwego ramienia tej drugiej.
Grzała ciepłymi pocałunkami zimne czoło.
Ta druga nie chciała pomocy.
Traciła głowę dla blasku chwili.
Gardziła ciepłem i uczuciem.
Bała się ludzi,
bała się strachu.
Ta pierwsza żyła z tą drugą.
Dwa razy bliżej niż dalej.
Żyły w tej wspólnej osobności.
Nie miały wspólnych marzeń, choć od zawsze były razem.
Mijając się jak wschód z zachodem.

{..::MaSZa::..} 2005-06-16
skomentuj (10)
..:: Nie proś bym została, już podjęłam decyzję. ::..

Nie jest łatwo zmusić się do latania.
Do unoszenia się ponad zmartwieniami.

***
Dawno temu postanowiłam zamykać drzwi od środka.
Bronić ludziom dostępu do rzeczy opatrzonych etykietką:
WAŻNE, OSOBISTE, BOLESNE...
***

Latać nie jest rzeczą łatwą.
Wszystki próby spełzły na niczym.
Troski ciągle ciągnęły mnie za nogi i kazały wracać na Ziemie.

Jestem zbyt słaba by łapać się chmur.
One parzą mi ręce swoją czystością.
Każda woła:
jeszcze za wcześnie, wracaj, walcz dziewczyno!

Czasem myśle, że walka to nic dobrego.
Targanie uczuć na strzępy,
rzucanie słowem z rąk do rąk,
dotyk gniewnych dłoni, który boli nieznośnym wyrzutem sumienia.

Coraz częściej czuje piekącą samotność.
Stoje wśród ludzi, których znam tylko z widzenia, i z imion, i z twarzy...
Których myśli zamknęły się dawno,
od środka.

Nie potrzebuję silnego ramienia.
Jestem silna,
choć słabość często łapie moje słowa w pułapki.
Miesza zmysły i robi kogiel-mogiel z najboleśniejszych snów.

Nie potrzebuje silnego ramienia,
bo silne ramie potrzebuje gorącego serca...
A moje serce zamknęło się...
od środka.

Wyrywam kolejne kartki z kalendarza.
Przywołuję w myślach dni, które minęły bezpowrotnie.
Chcę pamiętać zapach trawy,
kolorowy gwar ulicznego teatru
i ciche szepty wymieniane pod firnamentem nieba.

Chce pamiętać kilka dobrych chwil...
i całą masę bólu, który uczy pokory.

Jednej tylko rzeczy nie umiem sobie przypomnieć...

Kiedy właściwie postnowiłam nauczyć się latać?

{..::MaSZa::..} 2005-06-01
skomentuj (11)
..:: Spacerować ulicami i rozmawiać z latarniami, tak po prostu [..] noc ::..

Czasami myślę, że latarnie to jedyne gwiazdy na ulicach.


***


Wyjechana...
na wieeelkich zakupach :)
Popadam w sklepowy szał!


{..::MaSZa::..} 2005-05-25
skomentuj (7)
..:: I Don't want to be prisoner any more ::..

Pojawił się,
pełen ezoterycznych uśmiechów, dyskretnych przemilczeń
i aromatu tajemnicy.
Zawładnął przestrzenią miedzy małą, a dużą wskazówką.

A ja stałam tam i usiłowałam poskładać się
jak pobitą szklankę.

Kawałek po kawałku...

Dopasowywałam część do części,
Zagubiłam się w przstrzeni niedopowiedzeń
i złamanych obietnic.

[ Nigdy nie chciał wiedzieć...
że moje ulubione owoce to wiśnie w czekoladzie...
i arbuzy bez pestek. ]

On tylko stał i trzymał sieć
utkaną ze wszystkich fałszywych
"spróbuje"

A ja zaplątywałam się coraz bardziej.
Łapczywie łapałam powietrze,
które po chwili szczodrze oddawałam światu.

Ale teraz siedząc na bezludnej wysepce,
za towarzysza mając wiśnie i arbuzy
i zastygłe łzy,
Teraz wiem, że byłeś taki ważny.

...

Teraz jest już dobrze,
niedługo będzie jeszcze lepiej.

Tylko kiedy znajde siłę by wyrzucić...
współne zdjęcie
???

{..::MaSZa::..} 2005-05-15
skomentuj (10)
..:: Żyjesz gdzieś za morzem utkanym z naszych "żegnaj" ::..

A ja Chciałabym Cię schować do kieszeni.
Głęboko wcisnąć między skasowane bilety i zeszłoroczne kasztany.
Schować przed Światem, który strasznie rani.
Powiedziałabym:
" wskakuj przyjacielu, bo tutaj nic dobrego Cie nie czeka!"
Poprosiłabym o uśmiech i dobre słowo,
a w zamian dałabym błogą niewolę.
Zapytałabym, dlaczego oddałeś Światu uśmiech?
Przecież wcale sobie nie zasłużył!
Ładnie to tak, czy to przystoi?
A ty byś wzruszył ramionami i skrzywdził mnie uśmiechem, który boli,
bo wiem że nie jest tylko mój.
Muszę powiedzieć, że bywasz rozrzutny!
Za darmo rozdajesz nadzieje.
Światu to już nie pomoże!
Światu już nic nie pomoże...
A ja Cie schowam do kieszeni.
Nakryję wełnianą rękawiczką, żebyś nie zmarzł i dam czerwony guzik do zabawy.
Tylko żebyś mi się nie wychylał!!
Krzycząc ludziom dobre słowo.
Oni sobie nie zasłużyli,
oni umieją tylko ranić.
A wieczorem postawiłabym Cię na kominku.
I patrzyłabym na twoje oczy, które śmieją się do Świata.
I zamknęłabym je.
Bo ja jestem taka samolubna.

{..::MaSZa::..} 2005-05-10
skomentuj (9)
..:: Żyję zawieszona gdzieś między niebezpieczną młodością, a stateczną dorosłością ::..


Życie. Człowiek żyje z dnia na dzień tylko po to, aby każdej nocy zamykać oczy. Czasami mu sie poszczęści, czasem wyląduje na ulicy. Właściwie życie go nie chce, a on nie chce życia. I nagle znika. Tonie w świecie pieniędzy, złudzeń, potocznie zwanych zyciem. Nikt nie znał jego życia, ani problemów. Świat zapomni o nim, zanim jakis człowiek zacznie żyć...naprawdę.


Poczekam tysiące lat świetlnych,
kiedyś na pewno w żyłach popłynie krew...


10...9...8...7...
Jestem już starsza o dwa wdechy, jeden uśmiech...


{..::MaSZa::..} 2005-05-05
skomentuj (4)

 

Make a Step
look, write, understand...


2005
październik
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2004
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec

Something about...

STRIPPED




Oni mają głos

..:: Tfuj-koxik ::..
tyle piękna w tak niewielu słowach

..:: Martuś ::..
Mała, wielka przyjaciółka

..:: Olewka ::..
Najbardziej mroczny z mrocznych blogów

..:: Maleńka istotka ::..
Mała istotka, wielkie słowa

..:: Ola Li ::..
Sto uśmiechów na minutę

..:: Asia ::..
To w końcu rodzina

..:: Anicia ::..
Piękna bestia

..:: CRH ::..
Jeden na milion