|
Strona główna
|
..:: I Don't want to be prisoner any more ::..
Pojawił się,
pełen ezoterycznych uśmiechów, dyskretnych przemilczeń
i aromatu tajemnicy.
Zawładnął przestrzenią miedzy małą, a dużą wskazówką.
A ja stałam tam i usiłowałam poskładać się
jak pobitą szklankę.
Kawałek po kawałku...
Dopasowywałam część do części,
Zagubiłam się w przstrzeni niedopowiedzeń
i złamanych obietnic.
[ Nigdy nie chciał wiedzieć...
że moje ulubione owoce to wiśnie w czekoladzie...
i arbuzy bez pestek. ]
On tylko stał i trzymał sieć
utkaną ze wszystkich fałszywych
"spróbuje"
A ja zaplątywałam się coraz bardziej.
Łapczywie łapałam powietrze,
które po chwili szczodrze oddawałam światu.
Ale teraz siedząc na bezludnej wysepce,
za towarzysza mając wiśnie i arbuzy
i zastygłe łzy,
Teraz wiem, że byłeś taki ważny.
...
Teraz jest już dobrze,
niedługo będzie jeszcze lepiej.
Tylko kiedy znajde siłę by wyrzucić...
współne zdjęcie
???
{..::MaSZa::..} 2005-05-15
skomentuj (10)
|
|